Ciesząca się wielką sławą i budząca straszliwą grozę 1. Armia Konna Siemiona Budionnego, po szeregu niepowodzeń w walce z oddziałami polskimi, skoncentrowała uderzenie na styku między 3. i 6. Armią i przełamała polskie linie obronne na odcinku Samhorodek-Nowochwastów. 7 czerwca bolszewicka konnica zajęła Żytomierz i Berdyczów, a następnie zawróciła na wchód w kierunku Kijowa. Wobec groźby okrążenia 3. Armii polskie naczelne dowództwo podjęło decyzję o wycofaniu jej z Kijowa. 10 czerwca oddziały polskie opuściły stolicę Ukrainy. Pięć dni później konnica Budionnego zaatakowała cofającą się 3. Armię pod Radomyślem i Horbylewem, ale nie zdołała jej rozbić. W efekcie oddziały Rydza-Śmigłego odzyskały kontakt operacyjny z innymi siłami polskimi na Ukrainie.

W tym samym czasie na Białorusi polska kontrofensywa doprowadziła do odrzucenia wojsk Tuchaczewskiego i przywróciła linię frontu sprzed majowego uderzenia bolszewików, ale i tu główny cel głównodowodzącego Józefa Piłsudskiego, jakim było rozbicie znacznych sił przeciwnika, nie został osiągnięty. 

Zaraz po pierwszych niepokojących doniesieniach z frontu ukraińskiego,  nastąpił ostry kryzys polityczny w Warszawie. 9 czerwca w związku z wycofaniem się ministrów PSL „Piast” z rządu, do dymisji podał się Leopold Skulski i rozpoczął się okres przesilenia gabinetowego. Próba formowania rządu przez Wincentego Witosa zakonczyła się fiaskiem. Dopiero 23 czerwca powstał słaby, pozaparlamentarny rząd Władysława Grabskiego, popierany przez partie prawicowe i centrowe.

Kolejne ciosy spadły na Polskę ze strony komunizujących robotników na Zachodzie. 25 czerwca wybuchł strajk gdańskich robotników portowych, którego celem było zablokowanie wyładunku materiałów wojennych przeznaczonych dla Polski.

Pełną parą przeciw odradzającej się Polsce pracowała też machina bolszewickiej propagandy, która trafiała do radykalnych grup na wschodzie i zachodzie, a także do licznych pożytecznych idiotów. Aby podsycić antypolskie nastroje bolszewicy rozpuszczali fałszywe informacje, na przykład że wycofujące się polskie wojska niszczyły główne świątynie Kijowa. Propaganda bolszewicka oparta na wyssanych z palca informacjach, była często podawana w atrakcyjnej i prostej formie, co sprawiało, że trafiała ona do wielu kręgów, zwłaszcza tych mniej wykształconych czy świadomych politycznie.

 

(na zdjęciu bolszewicki plakat propagandowy z okresu wojny z Polską w 1920 r. pt. „O to czym kończą się pańskie pomysły” - źródło kopii cyfrowej: Rosyjska Biblioteka Państwowa)